Kolorowe eyelinery Inglot – recenzja

Konturówki do powiek w żelu Inglot AMC – recenzja

 

inglot_geleyeliner

Posiadam pięć żelowych eyelinerów Inglot: cztery matowe i jeden z połyskiem. Są wielozadaniowe i bardzo lubię je używać jako bazy pod cienie, jako cieni w kremie, do kreski na górnej powiece oraz do zaznaczania linii wodnej.

Kolory jakie posiadam to: biały mat, brązowy mat, granatowy z drobinkami, chabrowy z nutą fioletu i morska zieleń.

Poniżej zamieściłam zdjęcia eyelinerów wraz z krótkim opisem:

 numer 76:

to czysta matowa biel, dobrze się sprawdza jako baza pod cienie, rozprowadzam go na całej górnej powiece w celu podbicia koloru cieni, bardzo fajnie wygląda na linii wodnej, gdy jest nałożony cienką warstwą wygląda bardzo naturalnie i ładnie otwiera oko

inglot_eyeliner_76
Eyeliner Inglot nr 76

 

numer 99

to granat z połyskiem, jest trochę mniej kryjący niż eyelinery matowe, stosuję go często zamiast cienia do powiek, doskonale się sprawdza jako baza pod ciemne cienie w makijażu wieczorowym

inglot_eyeliner_99
Eyeliner Inglot nr 99

 

numer 90

matowy, ciemny czekoladowy brąz, lubię go używać w makijażu dziennym do kreski na górnej powiece jak i na linii wodnej

inglot_eyeliner_90
Eyeliner Inglot nr 90

 

 numer 82

zachwycił mnie kolorem, piękny chabrowy z nutą fioletu, matowy, dobrze kryjący

inglot_eyeliner_82
Eyeliner Inglot nr 82

 

numer 87

intensywny, żywy turkus, matowy, świetnie kryjący, bardzo fajnie wygląda solo jako kresa na górnej powiece

inglot_eyeliner_87
Eyeliner Inglot nr 87

 

Tak wygląda moja niewielka kolekcja żelowych eyelinerów Inglot.

Gdybym musiała wybrać swoich dwóch ulubieńców to byliby to:

  1. Numer 82 za piękny kolor
  2. Numer 87 także ze względu na kolor.

 

 Plusy:

  • doskonałe krycie
  • ładna kolorystyka
  • wielofunkcyjność, sprawdzają się jako baza pod cienie, są doskonałe do kresek
  • trwałość, na powiece wytrzymują spokojnie cały dzień
  • szybko zasychają, nie rozmazują się
  • lekkie, poręczne opakowanie

Minusy:

  • bardzo ciężkie w demakijażu

Podsumowując:

Bardzo lubię kolorowe eyelinery Inglot za ich intensywne kolory i trwałość na powiece. Małym problemem jest jednak ich demakijaż gdyż ciężko się zmywają, u mnie daje radę tylko płyn dwufazowy do demakijażu oczu. Z czasem mogą wysychać w opakowaniu i delikatnie pękać. Wtedy wystarczy zakropić do środka jedną kropelkę płynu Duraline i są jak nowe. Polecam.

Moja ocena:

4,5/5

Comments are closed.

Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial